
Podejmując na lekcjach języka polskiego temat reklamy, zwykle zwracamy uwagę na jej negatywne aspekty. Ale są przecież reklamy, które nie odwołują się do naszych portfeli, ale do naszych sumień Na nie też warto zwrócić uwagę uczniów. Mamy juz dość reklam! Nie chcemy ich oglądać ani słuchać wprawdzie, jak oceniają socjologowie, widmo konsumpcjonizmu dopiero zaczyna nad nami krążyć, a zakupoholizm jest u nas nadal zjawiskiem nowym, ale reklamy już nas zmęczyły. To zrozumiale, szczególnie, gdy oglądamy stacje komercyjne, które wielokrotnie przerywają emisje każdego filmu czy programu rozrywkowego blokami reklamowymi .
Uczymy naszych uczniów, jak się nie poddawać reklamie, pokazujemy jak nami manipuluje, jak wyzwala żądzę posiadania. Staramy się wytłumaczyć, dlaczego świat w reklamach nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, w której żyjemy. A gdy jesteśmy uparci, wraz z uczniami rozkładamy reklamę na czynniki pierwsze, analizując, do jakiej grupy społecznej jest kierowana, jakie schematy i stereotypy utrwala, do jakich emocji się odwołuje, czyli - uczymy krytycyzmu.